Kontrola PIP: 30 dni, by uporządkować BHP w firmie budowlanej

Firma z branży budowlanej, 42 pracowników

30 dni

harmonogram działań

4 brygadzistów

po szkoleniu dla kierujących

zamknięte

nakazy i wystąpienie PIP

01

Problem

Zadania służby BHP w firmie pełniła pracownica działu kadr, której powierzono je w wymiarze 1/4 etatu, obok jej podstawowych obowiązków. W branży budowlanej, gdzie przepisy BHP przeplatają się z przepisami prawa budowlanego, a zagrożenia zmieniają się wraz z każdą budową, taki model szybko okazał się niewystarczający. Osoba odpowiedzialna za BHP nie miała szans odnaleźć się w gąszczu wymagań, a luki wyszły na jaw podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Inspektor stwierdził, że pracownicy korzystają ze sprzętu chroniącego przed upadkiem z wysokości, czyli szelek, linek z amortyzatorem i zatrzaśników, który nie przeszedł wymaganych przeglądów. Czterech brygadzistów miało jedynie szkolenie okresowe BHP dla stanowisk robotniczych, choć jako osoby kierujące pracownikami powinni przejść szkolenie przewidziane dla kierujących. W firmie brakowało tabeli norm przydziału środków ochrony indywidualnej, a ocena ryzyka zawodowego pomijała zagrożenie, które w budownictwie jest jednym z najpoważniejszych: upadek z wysokości. Pracodawca otrzymał nakazy i wystąpienie PIP, a na ich realizację miał ograniczony czas.

02

Wartość

Nie ograniczyliśmy się do punktów wskazanych przez inspektora. Zaczęliśmy od pełnego audytu BHP, który ujawnił kolejne braki, niewykazane w protokole kontroli, ale mogące stać się problemem przy następnej wizycie PIP lub, co gorsza, przyczyną wypadku. Na tej podstawie przygotowaliśmy harmonogram działań na 30 dni, w którym każde zadanie miało swój termin i osobę odpowiedzialną.

Przegląd sprzętu chroniącego przed upadkiem z wysokości przeprowadzili nasi specjaliści, którzy posiadają uprawnienia do wykonywania takich przeglądów, dzięki czemu klient nie musiał szukać zewnętrznego serwisu ani czekać na wolny termin. Wprowadziliśmy też zasady okresowej kontroli sprzętu, tak aby problem nie powrócił. Opracowaliśmy tabelę norm przydziału środków ochrony indywidualnej dopasowaną do stanowisk i rodzaju prac wykonywanych przez firmę, a ocenę ryzyka zawodowego zaktualizowaliśmy tak, by uwzględniała zagrożenia rzeczywiście występujące na budowie, z upadkiem z wysokości na czele.

Szczególną wagę przyłożyliśmy do szkolenia brygadzistów. Formalnie chodziło o uzupełnienie brakującego szkolenia okresowego dla osób kierujących pracownikami, ale w praktyce jego znaczenie jest znacznie większe. To brygadzista jest na budowie codziennie, to on rozdziela zadania, decyduje o kolejności prac i jako pierwszy widzi, czy ktoś pracuje na wysokości bez zabezpieczenia. Przepisy nakładają na niego konkretne obowiązki: ma organizować pracę w sposób bezpieczny, egzekwować stosowanie środków ochrony indywidualnej i reagować na nieprawidłowości. Podczas szkolenia brygadziści dowiedzieli się, jak przekładać te obowiązki na codzienną pracę z zespołem, jak rozpoznawać zagrożenia, zanim dojdzie do wypadku, jak postępować, gdy do niego dojdzie, i jaką odpowiedzialność ponoszą jako osoby kierujące pracami.

Równolegle usunęliśmy braki wykryte podczas audytu. Przeprowadziliśmy szkolenie z pierwszej pomocy, którego w firmie nie zrealizowano, choć pracodawca ma obowiązek zapewnić przeszkolone osoby zdolne do udzielenia pomocy poszkodowanym. Zorganizowaliśmy szkolenie dla hakowych i sygnalistów, czyli pracowników, od których współpracy z operatorem żurawia zależy bezpieczeństwo prac przeładunkowych na budowie. Zweryfikowaliśmy również instrukcje bezpiecznego wykonywania robót budowlanych (IBWR) dla prac dekarskich, tak aby odpowiadały faktycznemu zakresowi i warunkom prowadzonych prac.

03

Efekt

Wszystkie zaplanowane działania zostały zrealizowane, a nakazy i wystąpienie PIP zamknięte z pozytywnym skutkiem. Przygotowaliśmy i wysłaliśmy do inspekcji pracy informację o realizacji nakazów oraz odpowiedź na wystąpienie, z opisem podjętych działań. Firma nie tylko spełniła wymagania wskazane przez inspektora, ale też wyeliminowała uchybienia, których kontrola nie objęła.

Jedną z najważniejszych zmian, choć najmniej widoczną w dokumentach, jest to, że firma zyskała świadomych brygadzistów. Bezpieczeństwo na budowie nie zależy już wyłącznie od osoby zajmującej się BHP w niepełnym wymiarze godzin, bo czterech kierujących pracami wie, za co odpowiada, i na co dzień pilnuje bezpieczeństwa tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne: bezpośrednio przy wykonywanych robotach.

Dziś pracodawca ma uporządkowaną dokumentację, sprawdzony sprzęt ochronny z systemem regularnych przeglądów, pracowników przygotowanych do udzielania pierwszej pomocy, przeszkolonych hakowych i sygnalistów oraz ocenę ryzyka i instrukcje, które odpowiadają temu, co naprawdę dzieje się na budowie. Przede wszystkim jednak pracownicy pracujący na wysokości są lepiej chronieni przed zagrożeniem, które w budownictwie najczęściej kończy się ciężkimi i śmiertelnymi wypadkami.

Porozmawiajmy o Twojej firmie

Przyjrzymy się sytuacji w Twoim zakładzie i powiemy, od czego zacząć, zanim podpiszesz cokolwiek.

Bezpłatna konsultacja Zobacz inne case studies