Audyt ubezpieczyciela i 30 dni na zmiany. Jak firma z branży motoryzacyjnej uniknęła podwyżki składki na ubezpieczenie zakładu

Firma z branży sprzedaży części samochodowych, 270 pracowników

30 dni

na realizację zaleceń ubezpieczyciela

bez podwyżki

składka na dotychczasowym poziomie

3 elementy

dołożone na stanowisku akumulatorów

01

Problem

Podczas audytu przeprowadzonego przez ubezpieczyciela okazało się, że instrukcja bezpieczeństwa pożarowego przedsiębiorstwa jest nieaktualna. Poważne zastrzeżenia budził też dokument zabezpieczenia przed wybuchem (DZPW), w którym zabrakło informacji o stacji ładowania akumulatorów kwasowo-ołowiowych. To istotne przeoczenie, bo podczas ładowania takich akumulatorów wydziela się wodór, który w połączeniu z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową. Miejsce, w którym może dojść do takiego zagrożenia, musi zostać przeanalizowane i opisane w dokumentacji przeciwwybuchowej.

Konsekwencje finansowe były natychmiastowe. Z powodu wykrytych braków firmie groziła drastyczna podwyżka składki na ubezpieczenie przedsiębiorstwa, a ubezpieczyciel dał jej tylko 30 dni na realizację zaleceń. Właśnie wtedy firma zwróciła się do nas o pomoc.

02

Wartość

Zanim przystąpiliśmy do opracowania brakujących dokumentów, przeprowadziliśmy gruntowny audyt BHP i ochrony przeciwpożarowej. Chcieliśmy mieć pewność, że nowa dokumentacja będzie odzwierciedlać rzeczywisty stan zakładu, a nie tylko formalnie zamknie zalecenia ubezpieczyciela. Na tej podstawie zaktualizowaliśmy instrukcję bezpieczeństwa pożarowego oraz uzupełniliśmy dokument zabezpieczenia przed wybuchem o stację ładowania akumulatorów, wraz z oceną zagrożenia wybuchem i środkami ochrony, jakie muszą być stosowane w tym miejscu.

Audyt ujawnił też problem, którego nie wskazał ubezpieczyciel, a który bezpośrednio dotyczył bezpieczeństwa pracowników: nieprawidłowo zorganizowane stanowisko do dolewania wody do akumulatorów. Czynność ta wygląda na prostą i rutynową, dlatego łatwo ją zlekceważyć. Tymczasem pracownik ma tu do czynienia z elektrolitem, czyli roztworem kwasu siarkowego, który przy kontakcie ze skórą lub oczami powoduje poważne oparzenia chemiczne. Do rozprysku elektrolitu może dojść przy otwieraniu korków, przy przepełnieniu ogniwa czy przy nieostrożnym przenoszeniu akumulatora. Dodatkowo w pobliżu ładowanych akumulatorów wciąż może utrzymywać się wodór, więc każde źródło iskry stwarza ryzyko wybuchu.

Na tym stanowisku brakowało trzech podstawowych elementów. Pracownicy nie przeszli szkolenia z zasad bezpiecznej obsługi akumulatorów, nie było instrukcji stanowiskowej, a do dyspozycji nie mieli odpowiednich środków ochrony indywidualnej. Opracowaliśmy instrukcję, która krok po kroku opisuje bezpieczny sposób wykonywania czynności, wymagania dotyczące stanowiska oraz postępowanie w razie kontaktu z elektrolitem. Przeszkoliliśmy pracowników obsługujących akumulatory, tak by rozumieli, skąd biorą się zagrożenia i jak się przed nimi chronić. Wskazaliśmy również środki ochrony indywidualnej, które muszą być stosowane przy tej pracy, takie jak rękawice kwasoodporne, okulary lub osłona twarzy i fartuch chroniący przed chemikaliami.

03

Efekt

Wszystkie wymagane dokumenty zostały przygotowane w terminie wyznaczonym przez ubezpieczyciela. Zalecenia audytu zostały zrealizowane, a ubezpieczyciel utrzymał składkę na dotychczasowym poziomie, dzięki czemu firma uniknęła znaczącego wzrostu kosztów ubezpieczenia. Przy okazji zakład usunął nieprawidłowości na stanowisku obsługi akumulatorów, o których wcześniej nikt nie wiedział. Pracownicy wykonujący tę czynność mają dziś instrukcję, właściwe środki ochrony i wiedzę, która pozwala im pracować bezpiecznie, a firma ma pewność, że jej dokumentacja przeciwpożarowa i przeciwwybuchowa odpowiada rzeczywistości.

Porozmawiajmy o Twojej firmie

Przyjrzymy się sytuacji w Twoim zakładzie i powiemy, od czego zacząć, zanim podpiszesz cokolwiek.

Bezpłatna konsultacja Zobacz inne case studies